• Wpisów: 403
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis: 4 lata temu, 08:10
  • Licznik odwiedzin: 76 722 / 2505 dni
 
luise
 
Luise: Cześć Dziewuszki :)
Dzisiaj opowiem Wam trochę o mojej hybrydowej przygodzie, która może nie trwa zbyt długo ale efekt jaki osiągnęłam na paznokciach dzięki niej podoba mi się i o tym Wam opowiem :)

Swoja pierwszą hybrydę założyłam sobie sama 23 stycznia. Trzymała się dobrze bez większych problemów przez 13 dni a pewnie by to trwało i dłużej ale z uwagi na odrosty i z czystej ciekawości postanowiłam zmienić kolor.

Tak też 5 lutego założyłam nowe czerwone hybrydy. Nosiłam je kolejnych 17 dni i tak samo nic się nie działo, oprócz odrostu więc 22 lutego ponowna zmiana tym razem mięta z białymi mazami :)

Mięta gościła na moich paznokciach 11 dni w sumie najkrócej ale tylko dlatego że walnęłam o coś kciukiem i jakimś cudem hybryda z niego mi zeszła. Wkurzona ściągnęłam wszystkie.

Do czego dążę od tego 23 stycznia bardzo ładnie udało mi się zapuścić paznokcie na długość której nigdy bym bez hybryd nie otrzymała ponieważ osiągając pewną długość paznokcie łamały mi się z boku przy samych opuszkach.

Więc ostatnie zdjęcie z 5 marca przedstawia obecną długość moich paznokci, pomalowanych samym lakierem :)
cats44.jpg

Przyznam że tęskniło mi się trochę za lakierem i za częstszą zmianą koloru, ale to że przez 2 tygodnie jest święty spokój zaowocuje tym że jeszcze dzisiaj albo jutro założę ponownie hybrydę tylko troszkę skrócę paznokcie i nadam im inny kształt :) Nie zauważyłam również żeby hybryda jakoś specjalnie wpłynęła negatywnie na kondycję płytki. Są troszkę bardziej "giętkie", cieńsze ale naprawdę nie są jakoś zmasakrowane.

Pozdrawiam, Luise :*

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego